Filozof i b. europoseł prof. Ryszard Legutko jest pesymistą, jeżeli chodzi o ocenę polskiej polityki i sytuacji, w której znalazł się nasz kraj. Szczególnie dotyczy to kondycji moralnej Donalda Tuska.
Pytany przez Krzysztofa Skowrońskiego o to, co dobrego wydarzyło się w 2025 roku, prof. Ryszard Legutko odpowiada krótko: „nic dobrego się nie wydarzyło”. Choć zaraz zaznacza, że udało się obronić Rzeczpospolitą, która ciągle trwa.
Pewnie to niemało, ale ogólnie rzeczy nie idą ku lepszemu, więc powinniśmy być ciągle bardzo uważni
– mówi filozof.
Rozmowa redaktora naczelnego Radia Wnet i jednego z czołowych polskich intelektualistów toczy się dalej w kontekście książki „Rekapitulacja”, autorstwa prof. Legutki.
W swojej książce prof. Ryszard Legutko pochyla się nad dramatem, który ciągle odgrywa się w Polsce w nowych dekoracjach.
Znowu musimy szamotać się z własnymi słabościami. Dokonują się w Polsce jakieś zapasy polityczne, ale te zapasy dokonują się nad przepaścią. Więc mamy nieustanne poczucie niepewności. Do happy endu jest jeszcze daleko. Być może nastąpił jakiś zwrot akcji, ale chyba nie ta wyraźny, jakbyśmy sobie życzyli
– mówi filozof.
Legutko stoi na stanowisku, że dialog z premierem Donaldem Tuskiem jest niemożliwy. Pytany, co by zrobił, gdyby dziś spotkał się z premierem, badacz odpowiada jednoznacznie:
Rozstałbym się z nim natychmiast. Jeszcze być może parę lat temu bym z nim porozmawiał, ufając, że taka rozmowa miałaby sens i że rozmówca byłby nią zainteresowany i jakoś rozważałby ewentualnie wzięcie pod uwagę mojego zdania. Ale w tej chwili wiem, że to jest niemożliwe. Więc taka rozmowa nie miałaby sensu i sam telefon byłby dla mnie czymś bardzo przykrym. To by oznaczało, że Tusk wciąga mnie w jakieś absurdalne zabawy, w sytuacji dla Polski bardzo trudnej
– deklaruje rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego.
Redaktor naczelny Radia Wnet nie odpuszcza jednak wątku Donalda Tuska i proponuje, by autor „Rekapitulacji” wcielił się w rolę spowiednika premiera.
Panie premierze, trzeba zacząć od rachunku sumienia. Niech pan wyzna przede mną swoje grzechy i powie, co złego pan zrobił. I ja wtedy powiem, czy mogę panu dać rozgrzeszenie i widzę szansę na jakąś odnowę, czy też nie. Nagrzeszył pan, panie premierze, tak strasznie, że obawiam się, że nawet przy moim skromnej pozycji quasi-kapłańskiej nie byłbym w stanie panu dać rozgłoszenia
– podejmuje zaproponowaną konwencję prof. Ryszard Legutko, który całkowicie stracił wiarę w Donalda Tuska.
Źródło: Radio WNET.fm

