„Unia Europejska jest instytucją niepraworządną” – Kongres Polska Wielki Projekt

Unia Europejska jest instytucją niepraworządną i staje się coraz bardziej niepraworządna. I to nie jest przypadek. To nie są wypaczenia – mówił w trakcie drugiego dnia Kongresu Polska Wielki Projekt prof. Ryszard Legutko. Kongres Polska Wielki Projekt jest największym konserwatywnym forum debaty ideowej i strategicznej w Polsce. Jego partnerem jest portal „Wszystko co Najważniejsze”.

Lewicowo-liberalna ideologia emancypacji odrzuca cywilizację zachodnią

Tematem panelu dyskusyjnego „Po liberalizmie. Spór o państwo prawa w Polsce i Unii Europejskiej”, który odbył się podczas drugiego dnia Kongresu Polska Wielki Projekt 2026, była kwestia tego w jaki sposób lewicowo-liberalne, progresywistyczne ideologie wpływają na współczesną zachodnią kulturę, edukację, prawo i systemy polityczne. Za przykład organizacji, którą przeniknął w znaczącym stopniu wirus progresywizmu, paneliści wskazywali obecną Unię Europejską.

W debacie tej wzięli udział: prof. Ryszard Legutko – filozof polityki z Uniwersytetu Jagiellońskiego, publicysta, polityk, prof. Zbigniew Stawrowski – politolog z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, oraz dr Tobiasz Bocheński – europoseł oraz wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości. Moderatorem dyskusji był zaś red. Bronisław Wildstein.

Na samym początku dyskusji została poruszona kwestia forsowanej w systemie oświaty lewicowo-liberalnej presji, która jest prowadzona ze strony instytucji Unii Europejskiej oraz ogólnie dominujących instytucji świata zachodniego, takich jak ONZ. Propagowany przez te globalistyczne instytucje model edukacji Bronisław Wildstein określił jako „destrukcję szkoły” oraz „transformację ideologiczną”.

„Mamy tu do czynienia ze zjawiskiem, które my obserwujemy w skali dużo szerszej, ponieważ wszystkie zjawiska polityczne z którymi mamy do czynienia, nasz podstawowy spór polityczny, jest pochodną wojny cywilizacyjnej, czy też rewolucji ideologicznej, która w tej chwili współcześnie już przetacza się od wielu lat przez Zachód i które każe nam postawić pytanie o to, czy Zachód w ogóle przetrwa” – stwierdził Bronisław Wildstein.

„Wczoraj słyszeliśmy dużo o tych światowych zagrożeniach, a w tej chwili będziemy mówili o wewnętrznym zagrożeniu. Na czym polega w ogromnym skrócie ta rewolucja? Polega ona na pewnej ideologicznej transformacji. Ta ideologia nowa, która dominuje w tej chwili na Zachodzie w ogromnej mierze, to ona nie ma nazwy – to jest ideologia liberalno-lewicowa. Ja ją nazywam ideologią emancypacji. Słowem-kluczem dla niej jest emancypacja, ponieważ jest ona taką ideą regulatywną. Otóż polega ona na tym, że w podstawowym sensie mamy wyzwolić człowieka – emancypować go – z tych tradycyjnych uwarunkowań, po to żeby mógł on rozwinąć skrzydła i żeby ewoluować, otwierać się, uwalniać się. Mamy przezwyciężać wszystkie tradycyjne tożsamości, które są przecież ograniczeniem siłą rzeczy” – powiedział Bronisław Wildstein, wyjaśniając jak on rozumie progresywistyczną ideologię emancypacji, która zapanowała na Zachodzie.

Pośród takich tożsamości, które siły lewicowo-liberalne zamierzają zniszczyć wymienił on: tożsamość religijną, tożsamość cywilizacyjną, tożsamość narodową, tożsamość płciową, tożsamość rodziną. Przy wymienianiu dwóch ostatnich tożsamości Bronisław Wildstein ocenił, że ideologia emancypacji próbuje zniszczyć i zdekonstruować najbardziej elementarne i podstawowe tożsamości.

„To wszystko są ograniczenia, które my mamy przezwyciężać i wszystko ma stać się kwestią naszego wyboru. Ten wybór i sposób jego aplikowania, tak jak z tą szkołą, jest organizowany przez pewne ośrodki, które są reprezentantami tej nowej ideologii. Ta nowa ideologia nie ma nazwy i sama nie identyfikuje się, jako ideologia – ona sama definiuje się, jako «spełnienie racjonalności i wyraz postępu». Ona nie ma tak jak przyzwyczailiśmy się w wypadku tradycyjnych ideologii do tego, że one mają swoje święte księgi i swoich proroków. Ta ideologia nie ma jednej świętej księgi, ale ma całą bibliotekę tych świętych ksiąg i legion proroków, ale powtarzają one i oni mniej więcej to samo. I tę ideologię dość łatwo można wyprowadzić z praktyki, z tych dominujących instytucji i idei, które od tych ośrodków opiniotwórczych, najbardziej szacownych, jak uniwersytety, schodzą niżej aż do kultury masowej, która kształtuje nasze dzieci” – wyjaśnił Bronisław Wildstein.

Jak ocenił publicysta, cała energia tego przedsięwzięcia ideologicznego jest nakierowana na destrukcję tego wszystkiego co jest i dotychczas obowiązywało. Dziennikarz ocenił, że nie jest to zaskoczenie, ponieważ tak zwykle to właśnie wygląda w przedsięwzięciach ideologicznych. Jego zdaniem destrukcyjne działania ideologii emancypacji są szczególnie wymierzone w szkołę, a finalnym ogólnym jej celem ma być zerwanie z tradycją i ciągłością cywilizacji zachodniej.

„Ideologia emancypacji mówi wprost o odrzuceniu zachodniej cywilizacji. Czasami traktując tę cywilizację jako taką drabinę, którą należy odrzucić, po tym kiedy wspięliśmy się na ten wyższy poziom rozwoju, a czasami jako wręcz ośrodek opresyjny, patriarchalny, który należy przełamać we wszelkich jego aspektach. Otóż Unia Europejska stała się wehikułem tej ideologii. Ta ideologia, jak zawsze, jest doskonałym instrumentem, narzędziem władzy/panowania, ponieważ te ośrodki, które ją kreują powinny uzyskać, zgodnie z wyobrażeniami ideologów, pełnię władzy, aby ten świat przetworzyć w imię zasad ideologicznych” – stwierdził Bronisław Wildstein.
Unia Europejska jest instytucją niepraworządną – prof. Ryszard Legutko

Następny głos w dyskusji zabrał prof. Ryszard Legutko, który argumentował, że instytucje europejskie coraz częściej przekraczają granice swoich kompetencji i poprzez orzecznictwo trybunałów wpływają na rozwiązania ustrojowe państw członkowskich.

Jako przykład podał sprawę uznawania skutków małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą, wskazując, że mimo konstytucyjnych i traktatowych gwarancji pozostawiających regulację małżeństwa w gestii państw narodowych, europejskie sądy znajdują podstawy do ingerencji w tych obszarach. W jego ocenie jest to przejaw narastającej niepraworządności Unii Europejskiej oraz osłabiania suwerenności państw członkowskich.

„Pan redaktor zaczął od tezy mocnej, a ja to powiem łagodnie. Unia Europejska jest instytucją niepraworządną i staje się coraz bardziej niepraworządna. I to nie jest przypadek. To nie są wypaczenia. Przyczyny tego są liczne, bardzo poważne, strukturalne, one tkwią również w traktatach, cała tradycja integracji” – stwierdził profesor zwyczajny Uniwersytetu Jagiellońskiego.

„Chciałem powiedzieć o jednej bardzo konkretnej rzeczy, która myślę dobrze ilustruje problem z jakim mamy do czynienia. Kilkanaście dni temu jeden z portali amerykańskich zwrócił się do mnie z prośbą o napisanie krótkiego tekstu odnośnie małżeństw jednopłciowych w związku z orzeczeniami najpierw Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w 2023 i później w zeszłym roku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Z grubsza to się sprowadzało do tego, że trzeba zagwarantować ten status małżeństwa jednopłciowego ludziom, którzy już taki status uzyskali w innych krajach” – dodał filozof polityki.

„I co mnie zaciekawiło w tym wszystkim? Wydawałoby się, że Polska pod tym względem jest absolutnie szczelna. To znaczy, że tego typu rzeczy nie mogą się dziać w Polsce, bo jesteśmy za bardzo zabezpieczeni prawnie od strony. Po pierwsze mamy konstytucję i artykuł 18 – „małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”. Niektórzy tam kręcili nosem, że to nie jest definicja, ale w roku 2005 Trybunał Konstytucyjny jednoznacznie zinterpretował to właśnie jako definicję i stwierdził, że „małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny uzyskało odrębny status konstytucyjny, zmiana tego statusu byłaby możliwa jedynie przy zachowaniu ścisłej procedury zmiany konstytucji”. Czyli gdyby to się miało zmienić to musi zostać zmieniona konstytucja. Więc to jest zabezpieczenie od strony krajowej” – zauważył Ryszard Legutko.

„Ale jeszcze dodatkowo wydawałoby się, że istnieje mocne zabezpieczenie od tej drugiej strony, europejskiej – a mianowicie od strony: Karty Praw Podstawowych. Jak głosi jej artykuł 9.: prawo do zawarcia małżeństwa i założenia rodziny są gwarantowane zgodnie z ustawami krajowymi regulującymi korzystanie z tych praw” – podkreślił prof. Ryszard Legutko.

„Więc jak to się stało, że sytuacja się zmieniła i że coś co się wydawało szczelne zostało bardzo mocno rozszczelnione? Jeżeli chodzi o Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, to on rozpatrywał przypadek tych dwóch mężczyzn, którzy zawarli „ślub” w Berlinie, i rozstrzygnął na ich korzyść, powołując się na prawo do przemieszczania się i pobytu. Wydawałoby się jednak, że jak ktoś się przenosi do innego kraju i gdzieś chce zamieszkać, to szanuje instytucje tego kraju, a zwłaszcza te, które są chronione konstytucyjnie” – zauważył filozof polityki.

Progresywiści chcą, żeby proces przemian i przekształcania świata rozpoczynał się już w szkole

Prof. Zbigniew Stawrowski poruszył kwestię znaczenia edukacji dla przyszłości każdej wspólnoty politycznej oraz trwającego obecnie sporu o sens podstawowych pojęć i wartości, które mają istotne przełożenie na życie polityczne i społeczne.

Politolog w swojej wypowiedzi zwrócił uwagę na zjawisko „wieży Babel”, polegające na odmiennym rozumieniu tych samych pojęć przez różne środowiska ideowe, a także na proces przekształcania tradycyjnych znaczeń i wartości w ramach szerszego projektu przemiany kulturowej. W jego ocenie edukacja odgrywa kluczową rolę w tym procesie, ponieważ kształtowanie młodego pokolenia stanowi jeden z najważniejszych obszarów wpływu na przyszły kształt społeczeństwa i cywilizacji.

„Nie da się myśleć o polityce bez uwzględnienia przyszłych pokoleń. Chyba, że ktoś ma – tak jak często to wygląda u zawodowych polityków – założone klapki na oczy i perspektywę właśnie najbliższych wyborów, jeżeli patrzy się nieco dalej, to edukacja jest częścią szeroko rozumianej polityki, czyli także refleksji nad wspólnotą. Wspólnotą polityczną też w szerokim sensie tego słowa, obejmującą obywateli, różne stowarzyszenia i różne inne wspólnoty.” – powiedział prof. Zbigniew Stawrowski.

Następnie dodał, że obecnie mamy do czynienia z wielkim pomieszaniem pojęć. „Młodzi ludzie, jedno i drugie mówi „kocham Ciebie” – każdy rozumie to inaczej i kończy się wielką tragedią. Mamy do czynienia z wieżą Babel. Notabene w ostatniej encyklice Leona XIV obraz wieży Babel jest wprowadzony jako taki fundamentalny symbol krytykujący tą część naszej cywilizacji, która się totalnie pogubiła. My żyjemy także w wymiarze politycznym w jednej wielkiej wieży Babel, co polega na tym, że posługujemy się tymi sami pojęciami po obu stronach tego cywilizacyjnego konfliktu, tylko rozumiemy je inaczej” – powiedział politolog.

„Z jednej strony mamy pojęcia zakorzenione w całej tradycji naszej cywilizacji. Z drugiej strony mamy właśnie proces przemiany pojęć, albo traktowania tych fundamentalnych pojęć, jako gumowych, czyli nie mających głębokiego, wewnętrznego immanentnego sensu, ale będących instrumentami różnych projektów. Ten projekt dotyczy przemiany cywilizacji, ale ostatecznie w gruncie rzeczy ma on na celu przemianę człowieka i zamienienia go dokładnie w nie wiadomo co, bo ten projekt jest otwarty. Pomysły posthumanizmu, transhumanizmu, wysłania naszej świadomości w świat wirtualny, dzięki czemu zapewnimy sobie, jak niektórzy myślą, wieczność. Wiemy, że już coś takiego się pojawiło” – zauważył filozof polityki, profesor w Instytucie Politologii UKSW Zbigniew Stawrowski.

„To że edukacja łączy się z polityką wiadomo od początku. Prof. Ryszard Legutko mógłby dużo na ten temat powiedzieć, zwłaszcza w kontekście Platona, idei greckiej paidei. Mamy przecież kanclerza Zamoyskiego: «Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie». To jest rzecz oczywista. Dlatego ci którzy chcą przekształcić ten świat myślą o tym także, aby się dobrać do dzieci i młodzieży. Żeby ten proces przemian rozpocząć już na takim elementarnym poziomie” – zaznaczył Zbigniew Stawrowski.
Korzenie obecnego wirusa progresywizmu tkwią w 1968 roku

Jako ostatni głos w dyskusji zabrał obecny poseł do Parlamentu Europejskiego z ramienia PiS, Tobiasz Bocheński, który również odniósł się do kwestii ideologicznych przemian zachodzących w Europie. Polityk argumentował, że postępujący rozkład kultury zachodniej i obecne próby zburzenia dotychczasowego porządku społeczno-politycznego są skutkami rewolucji kulturowej lat 60. Jego zdaniem korzenie obecnego wirusa progresywizmu tkwią w 1968 roku,

Jego zdaniem proces ten podważa tradycyjne rozumienie natury człowieka, kultury i cywilizacji europejskiej, zastępując je nowymi koncepcjami opartymi na wartościach takich jak różnorodność, tolerancja i antydyskryminacja, które w konserwatywnej perspektywie stają się narzędziem przebudowy dotychczasowego porządku społecznego i kulturowego.

„Widzimy tak wiele różnego rodzaju zjawisk, jak działania Unii Europejskiej, jak łamanie praworządności, jak zmiana definicji, pojęć, ale nasze intuicje w różny sposób zmierzają i nie mamy na to nazwy. A to dlatego, bo to wszystko jest pokłosiem pewnej idei, pewnego wirusa, który został zaszczepiony wewnątrz kultury europejskiej. Możemy się spierać w jakim etapie, ale ja bym powiedział, że umowną datą będzie rok 1968. Pewnego wirusa ideologicznego, który od środka próbuje transformować naszą ideową rzeczywistość, a następnie przedostawać się za pomocą kultury do polityki, do instytucji, aż w końcu do prawa na samym końcu – dlatego że prawo jest tutaj tylko i wyłącznie czystym narzędziem” – mówił były wojewoda łódzki (2019–2023) i wojewoda mazowiecki (2023).

„I jest to bardzo szeroka idea, nie jest to jedna doktryna, która ma pewne cechy wspólne. Jest na pewno aprioryczna, jest konstruktywistyczna, negująca rzeczywistość, którą znamy, uważająca, że to jaki jest człowiek, albo to jakbyśmy powiedzieli, jaka jest natura ludzka, i jaki mamy palimpsest naszej europejskiej cywilizacji jest nieakceptowalny i należy go nadpisać w sposób zupełnie nowy” – dodał polityk.

„I teraz kiedy posłuchamy dzisiejszych liderów Unii Europejskiej, którzy są najlepszą emanacją pewnego zaawansowanego etapu rozwoju tego wirusa przez ostatnie 60-70 lat, to usłyszymy: Czym jest europeizm? Czym jest europejskość? Kim jest Europejczyk? My byśmy powiedzieli, jako konserwatyści, że jest to człowiek, który hołduje pewnej idei piękna, pewnej idei dobra, pewnej idei prawdy, honorowi, różnym wartościom. A oni tak nie powiedzą. Oni powiedzą, że Europa jest przestrzenią różnorodności, tolerancji i antydyskryminacji, albo nawet może jeszcze antyfaszyzmu. Mogliby wymienić ileś tych pojęć. Każde z nich jest nieostre, ale każde z nich jest wymierzone w pewnym sensie we wszystko to co my nazywamy europejską, czy zachodnią cywilizacją” – podkreślił Tobiasz Bocheński.

Źródło: Wszystko co najważniejsze

Podziel się swoją opinią

Zapisz się do newslettera

Dołącz do naszej społeczności, aby być jednym z pierwszych informowanych o moich inicjatywach, projektach i działaniach w Parlamencie Europejskim - zapisz się teraz do newslettera!