Powrót do listy Następny artykuł Poprzedni artykuł

Ryszard Legutko: Regulamin PE został rozciągnięty do granic możliwości

7 lutego 2018 r.
Udostępnij

Dziś Parlament Europejski zdecydował o pozbawieniu funkcji wiceprzewodniczącego tej instytucji Ryszarda Czarneckiego. „Parlament Europejski stworzył niedobry precedens polegający na tym, że można ukarać europosła za wypowiedzi padające wewnątrz własnego kraju” - skomentował tę decyzję Ryszard Legutko, współprzewodniczący Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.

Ryszard Legutko przypomniał, że dopiero wczoraj późnym wieczorem zostały doprecyzowane przepisy dotyczące procesu głosowania, co oznacza, że posłowie poznali je zaledwie kilkanaście godzin przed samym głosowaniem. Współprzewodniczący EKR przypomina, że głosy wstrzymujące nie były uwzględniane - gdyby tak się stało, Ryszard Czarnecki zachowałby swoją funkcję.

Według Legutki dzisiejsza decyzja to zły prognostyk na przyszłość. „Może to oznaczać, że w przyszłości duże grupy polityczne będą wyciągały wypowiedzi posłów i decydowały selektywnie, co jest dobre a co złe”  - powiedział europoseł PiS. Ryszard Legutko podkreślił, że jego zdaniem wypowiedzi Róży Thun wielokrotnie były znacznie bardziej bezwzględne, ale nie została ona za nie ukarana.

„Parlament Europejski stworzył bardzo niedobry precedens polegający na tym, że można ukarać europosła za wypowiedzi padające wewnątrz własnego kraju. Po raz pierwszy doszło do odwołania polityka z jego funkcji w europarlamencie z powodu sporu z innym politykiem” - wskazuje Legutko.

Zdaniem Jadwigi Wiśniewskiej to kolejny dowód na podwójne standardy, które obowiązują w Parlamencie Europejskim. Europoseł PiS zwracała na to uwagę także w poniedziałek podczas otwarcia sesji plenarnej, pytając, kiedy prezydium PE odniesie się do haniebnych wypowiedzi Guya Verhofstadta obrażających naród polski. „Parlament Europejski nie dba o jakość debaty, nie zajął się wypowiedzią, która obraziła tysiące Polaków maszerujących 11 listopada, gdy zostali nazwani faszystami” - powiedziała Jadwiga Wiśniewska.

„Chcecie Państwo oceniać wypowiedzi posłów wygłoszone poza PE, gdy tymczasem nie odnosicie się do haniebnych wypowiedzi Verhofstadta, które padły w tej izbie. Prezydium PE jest zobowiązane do czuwania nad poziomem debaty w Parlamencie Europejskim i chociażby na tym jednym przykładzie widać, że nie wywiązało się z tego zadania” – dodała europoseł PiS.