Powrót do listy Następny artykuł Poprzedni artykuł

Ryszard Legutko dla portalu "Wpolityce.pl"

1 stycznia 2019 r.
Udostępnij
Ryszard Legutko dla portalu

Podstawowa konkluzja jest prosta. Nie można dopuścić do powstania większej grupy muzułmańskiej w Polsce. Jeżeli będzie inaczej powtórzy się to, co dzieje się na Zachodzie

— mówi portalowi wPolityce.pl prof. Ryszard Legutko, poseł do Parlamentu Europejskiego.

wPolityce.pl: Nożownik w Manchesterze ranił trzy osoby. Kiedy go zatrzymano krzyczał: „Allahu Akbar!”. Ataki islamistów to już chyba europejska codzienność?

Prof. Ryszard Legutko: Niestety. Ataki islamistów jest to poniekąd europejska codzienność. Powtarzają się. Czasami są bardziej krwawe, czasami mniej. Czasami są to tylko wrogie okrzyki. Ale to dobrze oddaje atmosferę i rzeczywistość na ulicach w państwach zachodniej Europy. Uzbrojone patrole z ostrą amunicją, wzmożone środki bezpieczeństwa w urzędach, instytucjach, w firmach prywatnych, w sklepach i hotelach. To znak czasów. Nic nie wskazuje, żeby mogło być inaczej w dającej się przewidzieć przyszłości.

Czy zagrożenie terrorystyczne jest wyczuwalne na ulicach Brukseli i Strasburga?

Tak. Zagrożenie na ulicach Strasburga i Brukseli jest wyczuwalne. Ciągle czytamy i słyszymy o atakach. Przed świętami Bożego Narodzenia mieliśmy spotkanie świąteczne naszej grupy politycznej w Strasburgu. Wtedy był atak terrorysty, który sparaliżował Strasburg. Nie można było dojechać do domów. Część ludzi była zamknięta w parlamencie, część w miejscach, gdzie akurat przebywała.

Co wymogi bezpieczeństwa zmieniły w Parlamencie Europejskim?

Przed dziesięciu, dziewięciu laty do Parlamentu Europejskiego wchodziło się bez problemu. Nie trzeba było nawet mieć identyfikatora. Europosłów znano. Mówiliśmy dzień dobry i wchodziliśmy do budynku. Teraz wszędzie są bramki, które można pokonać przy użyciu identyfikatora. Są kontrolowane przejścia. Ludzie sprawdzający tożsamość i pilnujący bezpieczeństwa. Wcześniej tak nie było.

Jaka nauka z tragicznych wydarzeń na Zachodzie płynie dla Polski? Co zrobić, żeby u nas to się nie powtórzyło?

Podstawowa konkluzja jest prosta. Nie można dopuścić do powstania większej grupy muzułmańskiej w Polsce. Jeżeli będzie inaczej powtórzy się to, co dzieje się na Zachodzie. Oczywiście Polska nie wywołuje jeszcze takiego gniewu, jak inne kraje, które symbolizują znienawidzoną przez muzułmanów cywilizację zachodnią. Ale jesteśmy krajem katolickim. To też nie sprawia, że nastawieni bojowo muzułmanie będą nas kochać. Retoryka, że dzielimy się imigrantami, że wszyscy po równo wypełniamy te obowiązki powinna być przez nas odrzucona. Nikt z nami nie konsultował polityki imigracyjnej. Nikt nie ma prawa zrzucać na nas odpowiedzialności za decyzje, których nie podejmowaliśmy.

Not. ems