Powrót do listy Następny artykuł Poprzedni artykuł

Ryszard Legutko dla portalu "Wpolityce.pl"

18 kwietnia 2018 r.
Udostępnij

Nie mam żadnych twardych informacji na ten temat, ale jestem skłonny uwierzyć, że Tusk mówi różne okropne rzeczy na temat polskiego rządu. Jest dobry w walce z PiS, od 2005 roku to jedyna rzecz, która go pasjonuje, bo myślę, że całą resztę ma w pogardzie i lekceważy. Jestem skłonny uwierzyć, że nadal judzi, knuje i robi wszystko, co się da, żeby popsuć sytuację rządu w Warszawie

—mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Ryszard Legutko, europoseł PiS.

wPolityce.pl: Debata na temat praworządności w Polsce powoli gaśnie w UE?

Prof. Ryszard Legutko: Wielokrotnie już mówiłem, że cieszę się z pozytywnych sygnałów, które docierają z Brukseli i z KE oraz tych, które są wysyłane przez polskie władze. Liczę na to, że  one rzeczywiście odzwierciedlają dominującą w tej chwili atmosferę w KE. Ale osobiście zachowuję pod tym względem daleko idący sceptycyzm. Jestem tutaj niewiernym Tomaszem i póki nie zobaczę i nie dotknę, to nie uwierzę.

Minister Szymański stwierdził, że jest postęp w naszych relacjach z Brukselą i „nowy ton”, bo wiele państw UE gratulowało nam relacji z KE. Ale jednocześnie ambasadorowie 9 krajów UE zwrócili się do Timmermansa, aby utrzymał presję na Polskę. Jak Pan to odczytuje?

Tak naprawdę nie wierzę w jakieś szczególnie „dobre tony” i dobre relacje. To wszystko może się opierać wyłącznie na tym, że Polsce udało się zebrać koalicję blokującą. Stąd cała sprawa stanie się bezprzedmiotowa i KE pewnie nie będzie mogła dalej postępować, bo na dobrą wolę bym nie liczył. Tu są rozdzielone role między Timmermansa i Junckera. Pierwszy jest tym złym gliną i nie tylko z racji roli jaką odgrywa, ale z natury. Mam bowiem wrażenie - na ile go mogłem obserwować w działaniu, słuchać i okazjonalnie z nim rozmawiać - że  to, co robi sprawia mu przyjemność. To także dla niego jedyny program istnienia w polityce europejskiej. Przecież bez Polski nikt nie wiedziałby kto to jest. Natomiast Juncker gra rolę tego niby dobrego gliniarza, spotyka się z naszym premierem, zapewnia, że nawzajem będziemy przygarniać się do serca.

Timmermans stwierdził, że działania Polski nadal nie są wystarczające i dodał, że nie wie czy będzie szczęśliwe zakończenie w naszej sprawie. Jak Pan odbiera te deklaracje?

Znam tę jego wypowiedź i wiem, że gdyby mógł, to upokorzyłby nas dotkliwie. Pytanie tylko, czy może. Myślę tu o mniejszości blokującej. Ale nie liczmy na zrozumienie, bo to, co mówi Timmermans i Verhofstadt jest charakterystyczne dla większości polityków europejskich. Ten straszny dogmatyzm, arogancja, okropny język, którym się posługują, jak i dążenie do europejskiego zamordyzmu.

Pojawiły się informacje, że Donald Tusk rozpowiada w Brukseli, iż PiS go aresztuje. Jeżeli tak było naprawdę – bo on sam odciął się od tego- to czy może to źle wpłynąć na próbę zamknięcia sporu z KE?

Nie mam żadnych twardych informacji na ten temat, ale jestem skłonny uwierzyć, że Tusk mówi różne okropne rzeczy na temat polskiego rządu. Jest dobry w walce z PiS, od 2005 roku to jedyna rzecz, która go pasjonuje, bo myślę, że całą resztę ma w pogardzie i lekceważy. Jestem skłonny uwierzyć, że nadal judzi, knuje i robi wszystko co się da, żeby popsuć sytuację rządu w Warszawie.

Nie ma Pan wrażenia, że uaktywnia się on zawsze wtedy, kiedy może pogorszyć nasze relacje z Brukselą?

Tak, ale on jest właśnie po to, żeby przeszkadzać i ma na to przyzwolenie całej tej większościowej grupy. Nie tylko Verhofstadta, ale też i pani kanclerz Merkel, która zrobiła go przewodniczącym RE i zapewniła mu trwanie na tym stanowisku. Mimo, iż doskonale wiedziała, że zwiększy się dzięki temu konflikt z Warszawą, ponieważ Tusk będzie walczył z polskim rządem To, co mówi może mącić dobre relacje Warszawy z Brukselą. Jeżeli jednak chodzi o opinię na temat polskiego rządu , to trudno, żeby Verhofstadt miał ją  dobrą i że można ją zepsuć, bo ona z definicji jest zła. My jesteśmy dla niego wrogim, obcym ciałem. Pytanie jest czy Tusk może zrobić nam realną krzywdę. Na razie wydaje się, że niewielką, ale zapewne nie będzie ustawał w próbach.

Rozmawiał Piotr Czartoryski- Sziler