Sytuacja w obu państwach członkowskich jest szczególnie poważna - mówiła polityk SPD na antenie niemieckiego radia. Wskazywała na systematyczne "łamanie praworządności". Ale to nie koniec. Podała też sposób na wymuszanie na władzach obu krajów odpowiedniej (oczywiście według niej) postawy. Stwierdziła, że Polskę i Węgry trzeba... zagłodzić finansowo.

- Państwa, takie jak Polska i Węgry, musiałyby umrzeć z głodu finansowego. Dotacje unijne są skuteczną dźwignią 

- stwierdziła, dodając, że cztery główne grupy w Parlamencie Europejskim zablokują unijny budżet, jeśli nie zostaną uzgodnione wyraźne sankcje za łamanie praworządności. 

- Jeśli teraz się poddamy, przez siedem lat będziemy mieli w Europie warunki, których nie chcemy, które nie mają już nic wspólnego z wartościami Unii Europejskiej

- dodała. Powiedziała też, że mechanizm praworządności jest mało skuteczny i "powoli traci wszystkie zęby".

Pytany o te skandaliczne słowa w programie "W punkt" Katarzyny Gójskiej prof. Ryszard Legutko stwierdził, że ten kierunek jest bardzo niepokojący.

Rodzi się nowy despotyzm

- mówił.

W Unii wszyscy myślą podobnie a pani Barley powiedziała po prostu to na głos. To jest ta polityka, której oni się domagają i którą promują. To jest też polityka promowana przez opozycję polską. 

- wykazywał. Jak dodał, poziom hipokryzji w UE jest obezwładniający, zaś polska opozycja zachęca unię do walki z polskim rządem, gdyby tego nie robili naciski byłyby znacznie słabsze. 

Prof. Legutko podkreślił, że w dzisiejszych czasach najważniejsze hasła to aborcja czy LGBT i to one wyznaczają cały światopogląd. 

Polska jest jedną z nadziei świata cywilizowanego w Europie, która jest w dole kulturowym. Polska wyznacza kierunek i daje świadectwo kultury europejskiej

- podkreślił.