Powrót do listy Następny artykuł Poprzedni artykuł

Prof. Legutko: UE nie chodzi o praworządność, ale o podporządkowanie niepokornych rządów

19 listopada 2020 r.
Udostępnij
Prof. Legutko: UE nie chodzi o praworządność, ale o podporządkowanie niepokornych rządów

- Mamy skrajną sytuację w Europie; ludzie umierają, jest zapaść gospodarcza, a dla UE najważniejszą rzeczą jest to, aby "dokopać" rządowi polskiemu i węgierskiemu. To jest jakiś fanatyzm, który każe zaryzykować, aby tylko ugodzić we wrogów - mówił o powiązaniu budżetu unijnego z praworządnością w Polskim Radiu 24 prof. Ryszard Legutko, europoseł PiS.

Rozmowa dotyczyła kwestii powiązania budżetu Unii Europejskiej z praworządnością. W środę premier Mateusz Morawiecki przedstawił stanowisko rządu w sprawie powiązania unijnego budżetu z oceną praworządności. Szef rządu zgłoszone weto w sprawie unijnego budżetu tłumaczył polską racją stanu. Polska, jak mówił premier Mateusz Morawiecki, czeka na konstruktywne propozycje zgodne z unijnymi traktatami. Mechanizm warunkowości nazwał mglistym, niejasnym, niekonkretnym, arbitralnym służącym politycznym decyzjom.

Zdaniem prof. Ryszarda Legutki "w Unii Europejskiej dzieje się wiele złych rzeczy już na poziomie konstytucyjnym". - Komisja Europejska jest ciałem wykonawczym, a jednocześnie pełni jednocześnie funkcję prokuratora i sędziego. To coś, czego nie ma w żadnym kraju członkowskim i być nie może - zwrócił uwagę.

"Błogosławieństwo głównego nurtu"

Gość Polskiego Radia 24 stwierdził, że łamane są równocześnie europejskie traktaty, a wszystko dlatego, że "jest na to zgoda dużych podmiotów". Wyraził również przekonanie, że "układ partyjny, rządowy i instytucjonalny w UE rządzi tam niepodzielnie od iluś lat i jest przyzwyczajony do tego, że nie ma wobec niego żadnego oporu i żadnego oporu być nie może".

- Mamy skrajną sytuację w Europie; ludzie umierają, jest zapaść gospodarcza, a dla UE najważniejszą rzeczą jest to, aby "dokopać" rządowi polskiemu i węgierskiemu. To jest jakiś fanatyzm, który każe zaryzykować, byleby tylko ugodzić we wrogów. To jest chore i to nie jest normalne zachowanie polityczne - ocenił europoseł. - Unii wcale nie chodzi o praworządność, tylko o podporządkowanie dwóch niepokornych rządów. Drażni ją to, że w strukturach rządu polskiego są ludzie, którzy nie mają "błogosławieństwa" głównego nurtu - podsumował rozmówca.