Powrót do listy Następny artykuł Poprzedni artykuł

Prof. Legutko: "To niesłychanie groźne"; "Instytucje unijne nie mogą łamać traktatów"

16 lipca 2021 r.
Udostępnij
Prof. Legutko:

Kiedy Komisja Europejska, a za nią TSUE zaczyna powtarzać jak mantrę, że prawo europejskie ma wyższość nad prawem krajowym, to robi się już szalenie niebezpiecznie - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl europoseł PiS, prof. Ryszard Legutko.

Po środowym orzeczeniu TSUE w sprawie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego politycy opozycji powtarzają, że działania polskiego rządu oraz Trybunału Konstytucyjnego, który uznał stanowisko TSUE za niezgodne z konstytucją, są prostą drogą do polexitu. Czy rzeczywiście? Gdzie właściwie tkwi istota kontrowersji wokół orzeczeń TSUE? Zapytaliśmy o to europosła PiS, prof. Ryszarda Legutkę.

Mówienie o polexicie jest z merytorycznego punktu widzenia skrajną głupotą, natomiast część opozycji używają tego chwytu z absolutną perfidią, korzystając z sympatii do Unii Europejskiej, jaką ma większość obywateli Polski. Chodzi o to, aby przedstawić taki czarny obraz: że rząd nienawidzi UE i chce zrobić wszystko, aby Polskę z Unii wyprowadzić.

— ocenił polityk.

To bardzo perfidna, niczym niepoparta groteska, totalny wymysł. Od samego początku nie ma żadnej podstawy w faktach. Teorie o polexicie mają taką samą wartość, jak na przykład, gdyby ktoś stwierdził, że polski rząd chce narzucić wszystkim obywatelom, aby ubierali się na różowo.

— dodał.

W ocenie naszego rozmówcy problem jest jednak znacznie poważniejszy.

W Unii Europejskiej jest od pewnego czasu bardzo wyraźne napięcie, polegające na tym, że unijne instytucje wychodzą poza traktaty metodą faktów dokonanych, co spotyka się z oporem różnych partii i rządów.

 

Uwagę zwracają zarówno rozbieżne stanowiska polskiego Trybunału Konstytucyjnego i unijnego Trybunału Sprawiedliwości, jak i wypowiedzi polskich polityków z obozu rządzącego i opozycji. Przedstawiciele rządu i Zjednoczonej Prawicy podkreślają, że orzeczenie TSUE nie ma mocy wiążącej. O co więc dokładnie toczy się spór?

W naszym interesie jest to, aby te instytucje unijne - po pierwsze nie łamały traktatów, co zresztą czynią nagminnie; a po drugie – żeby nie rozszerzały swoich kompetencji. W interesie w ogóle wszystkich racjonalnie myślących ludzi jest to, aby instytucjom, których w żaden sposób nie można rozliczyć ze sprawowania tej władzy.

— wskazał europoseł.

Nasz rozmówca zwrócił uwagę, że o ile instytucje narodowe czy rządy są rozliczane, o tyle praktycznie nie da się rozliczyć pracy instytucji europejskich.

Dlatego w interesie wszystkich państw leży to, aby trzymać te instytucje na wodzy, aby się nie rozszalały. Bo widać, że mają ochotę trochę poszaleć – ostatnią ofensywą ze strony unijnej jest podkreślanie wyższości prawa unijnego nad prawem krajowym. I to też niesłychanie groźne, ponieważ nie ma czegoś takiego zapisanego w żadnym z traktatów. Gdyby bowiem tak ważna zasada miała obowiązywać, musiałaby zostać zapisana. Ona była zapisana w traktacie konstytucyjnym, który – jak pamiętamy – został odrzucony. W obowiązujących traktatach tej zasady nie ma, dlatego też nie możemy mówić, że ona obowiązuje.

— podkreślił Legutko.

Kiedy Komisja Europejska, a za nią TSUE zaczyna powtarzać jak mantrę, że prawo europejskie ma wyższość nad prawem krajowym, to robi się już szalenie niebezpiecznie. Oznacza to, że Trybunał, powołując się na tę nieistniejącą zasadę, będzie rozstrzygał wszelkie spory w sposób stronniczy. Prawo europejskie ma wyższość nad krajowym wyłącznie tam, gdzie jest to explicite w traktatach wyłożone, czyli w dziedzinach, które są oddane kompetencji Unii. Dlatego sprawa sądów nie podlega kompetencji instytucji europejskich. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości, wszystko jest jasne, natomiast został wywołany taki polityczny tumult, który wykorzystuje w Polsce opozycja, wykorzystują ci, którzy chcą zmienić traktaty i dać więcej władzy Brukseli. Ten mainstream lewicowy w Europie walczy z rządami konserwatywnymi, polskim, węgierskim, także ze słoweńskim teraz zaczyna. To wyłącznie brutalna polityka przy zupełnym gwałcie na traktatach i regułach.

— wskazał polityk.

Rozm. JJ