Redaktor zapytał, z jakiego powodu profesor łączy kwestie neomarksizmu z konfliktami grup etnicznych. O jakie grupy etniczne chodzi? – pytał.

Marksizm jak wiemy to była taka teoria, która mówiła, że społeczeństwo jest rozdarte przez konflikt dwóch klas. W kapitalizmie byli to kapitaliści i proletariat. Miała być ta rewolucja, która zmiecie kapitalizm. Ten neobolszewizm, czy neomarksizm polega na tym, że to jest już nie tylko wojna między klasami, ale także wojna między rasami oraz wojna między tzw. genderami. Współczesny obraz społeczeństwa jest to obraz społeczeństwa absolutnie zantagonizowanego, bo tych wrogów jest całe mnóstwo, to są mężczyźni, to są biali, to są homofobii, seksiści, mizogini, europocentryści, binaryści itd. Ta liczba wrogów jest znacznie większa niż liczba wrogów w komunizmie

– mówił eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości.

Nawiązał do głośnych ostatnio wydarzeń. Holenderskie wydawnictwo postanowiło wydać nowe tłumaczenie jego największego dzieła "Boskiej komedii". Szybko okazało się, że w tej wersji nie przeczytamy o Mahomecie w piekle. Powód? Wydawnictwo postanowiło ocenzurować poetę, by "nie ranić" wyznawców islamu. Żeby było jeszcze ciekawiej, w piekle pozostawiło grzesznych papieży, homoseksualistów, a nawet samego Judasza.

Komunizm też miał bardzo silne poczucie wroga, ale to co dzieje się teraz to przekracza. Weźmy taki rasizm. Rasizm to już nie jest tylko to, że ktoś - biały człowiek ma pogardliwy stosunek do człowieka, który ma skórę czarną. Teraz rasizm polega na tym, że krytykuje się ludzi o czarnej skórze, którzy mają pogardliwy stosunek do ludzi o skórze białej. Rasizm polega na tym, że np. uczy się w szkołach według klasycznego kanonu literackiego, bo klasyczne dzieła literackie są dziełami rasistowskimi, więc kto uczy np. Shakespeare’a ten jest rasistą. Ostatni przykład to jest Dante, „Boska Komedia”, która została w Holandii ocenzurowana, ponieważ zawiera treści rasistowskie

– mówił prof. Legutko.

Odniósł się też do wczorajszych eliminacji do mistrzostw świata w piłce nożnej. Nasi piłkarze nie przyłączyli się do tego gestu gospodarzy spotkania, którzy klękli przed pierwszym gwizdkiem w ramach poparcia dla ruchu Black Lives Matter.

Ja nie wiem czy polscy piłkarze, którzy nie przyklękli na murawie na stadionie czy też nie będą oskarżeni o rasizm. To jest to co dzisiaj znaczy. W Polsce niby tego problemu nie mamy, ale jednak cała ta nasza inteligencja postępowa i politycy próbują to jednak do Polski wprowadzać, bo to jest bardzo wygodne, to pogłębianie konfliktu polskiego i wojny polsko-polskiej

– podał Ryszard Legutko.

Źródło : Niezależna.pl