Powrót do listy Następny artykuł Poprzedni artykuł

Prof. Legutko: Debata ws. mediów to element walki z Polską. Chodzi o to, żeby nas zrugać, zapędzić do kąta i uciszyć

10 marca 2021 r.
Udostępnij
Prof. Legutko: Debata ws. mediów to element walki z Polską. Chodzi o to, żeby nas zrugać, zapędzić do kąta i uciszyć

Ta debata to element walki z polskim rządem prawicowym, a także Polską jako pewną nadzieją dla tych Europejczyków, którzy poczuwają się do kultury europejskiej, do europejskiej ciągłości i nie chcą mieć nic wspólnego z tą rewolucją, do której teraz dochodzi na świecie. Chodzi zatem o to, żeby takiej nadziei nie było, żeby Polskę zrugać, zapędzić do kąta i uciszyć” - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Ryszard Legutko, europoseł PiS, odnosząc się do debaty w PE ws. wolności mediów w Polsce, na Słowenii oraz na Węgrzech.

wPolityce.pl: W PE zaplanowano na dziś aż dwie debaty, w których można spodziewać się odniesień do Polski – pierwsza nt. wolności mediów w Polsce, na Słowenii oraz na Węgrzech, a druga nt. sytuacji osób LGBT w UE. Jak pan na to patrzy?

Prof. Ryszard Legutko: Oczywiście kłamią tam jak najęci. Sytuacja mediów w Polsce jest dobra, znacznie lepsza niż w innych krajach, myślę że może nawet najlepsza, zważywszy na znaczącą proporcję udziału mediów konserwatywnych – to 25-30 proc. Natomiast tutaj chodzi o to, żeby tych 25-30 proc. mediów nie było, to znaczy żeby wszyscy mówili i pisali to samo, aby dochodziło ewentualnie tylko do jakichś sporów w rodzinie, jak to jest we Francji czy w Niemczech. Tam mediów konserwatywnych, poza jakimiś niszowymi, po prostu nie ma. Ta debata to element walki z polskim rządem prawicowym, a także Polską jako pewną nadzieją dla tych Europejczyków, którzy poczuwają się do kultury europejskiej, do europejskiej ciągłości i nie chcą mieć nic wspólnego z tą rewolucją, do której teraz dochodzi na świecie. Chodzi zatem o to, żeby takiej nadziei nie było, żeby Polskę zrugać, zapędzić do kąta i uciszyć. Uderzające jest to, że kłamią, bo cała ta sprawa z podatkiem od reklam, to sprawa z podatkiem od reklam, a nie walka z mediami. Zresztą w co najmniej sześciu krajach UE takie rozwiązanie jest i to nie przeszkadza nikomu.

Inicjatorem debaty nt. wolności mediów jest EPL. Do frakcji tej należą także europosłowie z PO i PSL-u. Pana zdaniem mogli oni odegrać jakiś wpływ w kwestii zainicjowania pomysłu na tę debatę?

Na pewno tak. To jest jedyny wpływ, jaki oni tam mają. W przypadku załatwienia czegoś kluczowego dla Polski, czy w ogóle dla Europy, to ich tam nikt nie słucha, natomiast jeśli chodzi o walkę z polskim rządem – już tak. To zresztą jest znamienne, że EPL, która niby jest konserwatywna, walczy głównie polskim rządem i grupą EKR, natomiast jest w niezwykle kordialnych relacjach z socjalistami, liberałami. Uwielbiają się, wspierają, uzgadniają różne rzeczy, a wrogiem jesteśmy my. To jest jedna wielka degrengolada EPL-u. Zresztą to, jak wygląda teraz to partia, to odbicie charakteru Donalda Tuska, który jest jej szefem. Nie chodzi jednak o to, że Tusk jest taką mocną osobowością i to ma wpływ na kształt tej partii, tylko jest odwrotnie – ponieważ ta partia tak zdziadziała, to wybrali na szefa kogoś, kto mniej więcej odpowiada poglądom i nastrojom w tej partii. Działania EPL-u są żałosne. To pokazuje kryzys Europy – skoro chrześcijańska demokracja z nazwy tak się zachowuje, to znaczy, że oni już skapitulowali kompletnie.

Tymczasem już jutro może zostać przyjęta w PE rezolucja, zgodnie z którą cała UE ma zostać ogłoszona strefą wolności dla osób LGBT.

Ta rezolucja nie ma żadnego znaczenia, to tylko narzędzie presji politycznej. Pewnie, że to zostanie przegłosowane. W jej tekście są kuriozalne rzeczy. Widać, że pisali ją ludzie znajdujący się w ideologicznym amoku. Jest to próba rozciągnięcia wszelkiego prawa LGBT na całość Europy, przy zgwałceniu istniejącego prawa. Najgłupsze i najbardziej wredne w tym wszystkim jest to, że Polska jest krajem, gdzie nie ma żadnej wrogości w stosunku do homoseksualistów. To widać w statystykach OBWE. W takich krajach, jak Holandia, Belgia, Niemcy, jest bardzo dużo ataków na osoby LGBT, u nas tego nie ma. W krajach Europy Zachodniej rośnie antysemityzm, są ataki na czarnoskórych, a cały czas się mówi o Polsce, jacy my jesteśmy okropni.

Dlaczego pana zdaniem tak się dzieje?

Może dlatego, że oni są tacy okropni, to próbują znaleźć jakiegoś kozła ofiarnego i przyprawiają nam taką gębę. To jest oczywiście wstrętne, a nasi targowiczanie się pod tym podpisują, zamiast z tym walczyć.

not. as
Źródło: Wpoityce.pl