Powrót do listy Następny artykuł Poprzedni artykuł

Porwanie samolotu na Białorusi. Prof. Legutko : Myślę, że tak to się skończy

24 maja 2021 r.
Udostępnij
Porwanie samolotu na Białorusi. Prof. Legutko : Myślę, że tak to się skończy

Myślę, że skończy się to tak, że to głównie polski rząd będzie protestował, a po jakimś czasie będą się przed nami opędzać, bo jednak ta polityczna maszyna musi iść na przód – komentował w programie „#Jedziemy” reakcje na wymuszone lądowanie samolotu Ryanair w Mińsku Ryszard Legutko, europoseł PiS. Samolot był zarejestrowany w Polsce; na jego pokładzie było czworo Polaków.

Białoruskie władze wymusiły lądowanie cywilnego samolotu linii lotniczych Ryanair na lotnisku w Mińsku. W efekcie został zatrzymany znany białoruski bloger Raman Pratasiewicz. Porwanie samolotu to akt terroryzmu – oświadczyli przedstawiciele polskiego rządu.

O porwaniu samolotu mówił w TVP Info europoseł PiS Ryszard Legutko. Jak zaznaczał, „już od pewnego czasu Polacy i Polska znajduje się w polityce białoruskiej jako obiekt nienawiści, społeczeństwo Polaków na Białorusi jest brutalnie represjonowane”.

Jak ocenił Legutko, „to chyba najbardziej skandaliczny przypadek od czasu zestrzelenia samolotów pasażerskich”.

– Zaangażowanie państwa w porwanie samolotu pod groźbą strącenia tego samolotu... To się dzieje w Europie, na kontynencie, który się szczyci, że sprawy w relacjach międzynarodowych są poukładane – zauważył.

Zwracał uwagę na „poczucie bezkarności służb białoruskich” i Rosję, „która jest tą bardzo aktywną siłą destabilizującą”.

– Mamy tu do czynienia z kolejnym poziomem agresji, w którą zaangażowane jest państwo. To bardzo niebezpieczne również dlatego, że nie należy się spodziewać, że w równie dosadny sposób kraje europejskie odpowiedzą, bo z pewnością nie użyją siły. Będą akcje dyplomatyczne i ogólne wzmożenie – komentował Legutko.

Gość TVP Info wskazywał, że instytucje międzynarodowe i unijne w takich przypadkach stosują „moralistyczną retorykę, której obecnie używa się wobec Putina i Nord Stream 2”. – Są rezolucje, potępienia, prześciganie się w dosadnych określeniach. No i co? No i nic – powiedział.

– Myślę, że skończy się to tak, że to głównie polski rząd będzie protestował, a po jakimś czasie będą się opędzać przed nami, bo jednak ta polityczna maszyna musi iść na przód – konkludował.

W niedzielę na lotnisku w Mińsku lądował awaryjnie samolot linii Ryanair lecący z Aten do Wilna. Przyczyną lądowania była informacja o bombie na pokładzie – podał portal Onliner.by.

Informacja ta po sprawdzeniu samolotu nie potwierdziła się. Media niezależne podały informację o zatrzymaniu żyjącego na emigracji opozycyjnego aktywisty Pratasiewicza, który leciał tym samolotem. Mężczyzna był poszukiwany listem gończym przez białoruskie organy ścigania.

Zdaniem opozycji to operacja służb specjalnych, która miała na celu doprowadzenie do zatrzymania Pratasiewicza. Taką opinię wyraziła m.in. przebywająca na emigracji była kandydatka w wyborach prezydenckich Swiatłana Cichanouska.

Mieszkający poza granicami Białorusi Pratasiewicz był jednym z autorów prowadzonego w Telegramie opozycyjnego kanału Nexta, później innego kanału – Białoruś mózgu (Biełaruś gołownogo mozga).

Oba zostały przez władze uznane za ekstremistyczne, a ich autorzy są poszukiwani przez organy ścigania – pisze portal Nasza Niwa. Pratasiewicz był oskarżony w sprawach karnych i umieszczony na liście osób „zaangażowanych w terroryzm”.

Premier Mateusz Morawiecki potępił zatrzymanie Pratasiewicza przez białoruskie władze. „Zwróciłem się do przewodniczącego Rady Europejskiej o rozszerzenie agendy jutrzejszej Rady Europejskiej o punkt dotyczący natychmiastowych sankcji wobec reżimu A. Łukaszenki. Porwanie cywilnego samolotu to bezprecedensowy akt państwowego terroryzmu, który nie może pozostać bezkarny” – podkreślił premier.

„Porwanie samolotu Ryanair to akt terroryzmu państwowego popełniony na rozkaz Łukaszenki; wszelkiego rodzaju terroryści są wrogami ludzkości, muszą być potępieni i ścigani” – oświadczył szef MSZ Zbigniew Rau, wzywając do natychmiastowego uwolnienia Ramana Pratasiewicza.

Szef MSZ Litwy Gabrielius Landsbergis poinformował, że na pokładzie samolotu było 171 osób – 94 obywateli Litwy, 11 Greków, dziewięciu Francuzów, pięciu Rosjan, czterech Polaków, czterech Białorusinów, poza tym obywatele Rumunii, Niemiec, Łotwy, Rosji, Gruzji i innych państw.