Aktualności

Ryszard Legutko dla portalu "Wpolityce.pl"

25 marca 2017 r.

Deklaracja nic nie zmienia. Wystarczy przeczytać deklarację berlińską z 2007 r. Zapisano w niej m. in., że siłą Unii jest wspólna waluta. Po roku od podpisania tego dokumentu runął system finansowy, który okazał się być miękkim podbrzuszem UE

—mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl europoseł PiS prof. Ryszard Legutko.

wPolityce.pl: Czy Deklaracja Rzymska wzmocni w Unii Europejskiej role państw narodowych?

Prof. Ryszard Legutko: Nic takiego nie nastąpi. Unia Europejska jest zbudowana na zasadzie większości, zarówno większości numerycznej, jeżeli chodzi o główne partie europejskie, jak tez jeżeli chodzi o najsilniejsze państwa członkowskie. Większość w UE ma EPP, socjaliści i liberałowie, którzy decydują o wszystkim. Drugi pion władzy w UE jest skupiony wokół najsilniejszych państw, czyli przede wszystkim wokół Niemiec, bo pozycja Francji osłabła.

Mówienie, że państwa narodowe przy obecnym systemie będą miały więcej do powiedzenia przy Parlamencie Europejskim to jedynie retoryka, instytucjonalnie to nie ma kompletnie sensu i rozmija się z praktyką. Nie wyobrażam sobie jakby to miało wyglądać – Komisja Europejska ugięłaby się pod głosem polskiego parlamentu, któremu nie odpowiada unijna polityka klimatyczna? Jeszcze raz podkreślam, to jest wyłącznie retoryka.

Panie profesorze, jak pan ocenia działania strony polskiej w sprawie unijnego szczytu w Rzymie? Wydaje się, że udało się załatwić sporo rzeczy…

Uzyskaliśmy to, co chcieliśmy uzyskać na poziomie słów. Teraz będzie chodziło o to, jak dalece uda nam się zmienić realność polityczną.

Czy Deklaracja Rzymska wpłynie na kierunek rozwoju Unii Europejskiej?

Deklaracja nic nie zmienia. Wystarczy przeczytać deklarację berlińską z 2007 r. Zapisano w niej m. in., że siłą Unii jest wspólna waluta. Po roku od podpisania tego dokumentu runął system finansowy, który okazał się być miękkim podbrzuszem UE. Na razie nie widzę żadnych sygnałów, które by dawały jakieś podstawy do optymizmu, że będzie się coś zmieniało na lepsze. Nie ma żadnych sygnałów, że będzie większe uelastycznienie, a państwa mniejsze czy słabsze będą traktowane lepiej. Na razie tego nie dostrzegam. Większość federalistyczna oraz duże państwa robią co chce, kompletnie nie przejmują się innymi i prowadzą bezwzględną polityką.

Rozmawiał TP.